Upragniony dzień
Ornontowice, 29 stycznia 2008 r.
Wreszcie wyjeżdżamy
Z podziemi kopalni,
Znoszone ubrania
Wnet zdamy do pralni.
Ze śpiewem na ustach
Pod ołtarz Barbary
Każdy z nas się spieszy
- Czy młody czy stary.
Tu nasze oparcie
To Barbara święta,
W podziemiach kopalni
O ludziach pamięta.
Patronce górników
Podziękować chcemy,
Ile jej zawdzięczamy,
To tylko my wiemy.
Odstawimy lampy
- (w górze słońce świeci) lub z góry śnieżek leci,
pójdziemy na bramę
do rodzin do dzieci.
Z uśmiechem na ustach,
Po strajkowym znoju,
Do domów pójdziemy,
Zaznamy spokoju.
Wrócimy tu znowu
Z podniesionym czołem,
By fedrować węgiel
Z wytrwałym mozołem.
Podpisane wreszcie
Są porozumienia,
Koniec strajku nadszedł
- Koniec upodlenia.
A wieść ta radosna
Niechaj w świat pogoni,
Niech zawsze zwycięstwo
Wszystkim w sercach dzwoni.
poeta z poziomu 700m |