Wielu uważa, że górnictwo to coś przypadkowego, nieczysta robota i w ogóle praca należąca do gatunku tych, które wymagają bardziej wysiłku fizycznego aniżeli umiejętności. Mnie zaś, o ile myśli moje zmierzają w dobrym kierunku, wydaje się, że sprawa wygląda zupełnie inaczej... pisał we wstępie do "DE RE METALLICA LIBRI XII", jednego z pierwszych i najważniejszych w dziejach opracowań dotyczących wiedzy górniczej, hutniczej i mineralogicznej Georgius Agricola, jeden z najwybitniejszych umysłów tamtego okresu.
Pogotowie strajkowe w kopalni "Budryk" w Ornontowicach (Śląskie) ogłosili w środę w południe liderzy czterech związków, które przez 45 dni prowadziły tam niedawno strajk okupacyjny.
Jak powiedział lider kopalnianej "Kadry" Grzegorz Bednarski, ogłoszenie pogotowia strajkowego to reakcja na złamanie przez zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) warunków porozumienia, które 31 stycznia zakończyło strajk. Związkowcy uważają, że spółka chce ich zwolnić, by zastraszyć załogę i odstąpić od realizacji podpisanego porozumienia...
"Budryk" - strajk w obronie poprzednio strajkujących?
Środa, 13 lutego 2008, IAR 12:40
W kopalni "Budryk" ogłoszono pogotowie strajkowe. Według Grzegorza Bednarskiego ze związku zawodowego "Kadra", prawie cała załoga opowiedziała się za ogłoszeniem pogotowia podczas masówek, które trwają w kopalni od rana. Związkowcy nie wykluczają podjęcia kolejnego strajku. Poprzedni 46-dniowy zakończył się z w styczniu. Tym razem górnikom chodzi o dyscyplinarne zwolnienia, jakie dostali liderzy poprzedniego strajku.
Organizatorzy strajku informują górników na masówkach o dyscyplinarnym zwolnieniu byłych członków rady nadzorczej i członków komitetu strajkowego: Wiesława Wójtowicza, Grzegorza Bednarskiego i Krzysztofa Łabądzia. Konsekwencje dyscyplinarne mają być wyciągnięte także wobec czterech innych osób uczestniczących w strajku...
Tomasz Głogowski, Katowice, ostatnia aktualizacja 2008-02-12 20:51
Kopalnia Budryk wysłała do Wiesława Wójtowicza rachunek za zorganizowanie strajku - 7 mln 300 tys. zł.
Po trwającym 46 dni strajku w kopalni Budryk w Ornontowicach przyszedł czas na rozliczenia. Za straty spowodowane strajkiem nadsztygar Wiesław Wójtowicz, do niedawna także członek rady nadzorczej kopalni, ma odpowiadać - jak wynika z pisma - solidarnie z pięcioma innymi organizatorami protestu, m.in. szefem ZZ "Kadra" Grzegorzem Bednarskim oraz przewodniczącym Sierpnia ′80 Krzysztofem Łabądziem. Łatwo wyliczyć, że kopalnia wyceniła swoje szkody na około 36 mln zł. Co ciekawe, rachunek wysłano tylko Wójtowiczowi...
Zarząd JSW zwalnia pięciu związkowców. Sierpień′80 grozi powrotem do strajku w "Budryku"
PAP 12.02.2008 17:33
Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) wszczął procedurę zwolnienia z pracy pięciu kolejnych związkowców z kopalni "Budryk". Zarzuca im łamanie prawa podczas strajku w tej kopalni.
Zdaniem osób tworzących komitet strajkowy, działania zarządu naruszają porozumienie z 31 stycznia, które zakończyło trwający półtora miesiąca protest. Już w poniedziałek do związków trafiły pisma pracodawcy w sprawie zamiaru dyscyplinarnego zwolnienia dwóch pierwszych pracowników - Wiesława Wójtowicza i Mirosława Dynaka.
(...)
Rzecznik nie chce podać nazwisk pięciu osób, których chce zwolnić JSW. Według nieoficjalnych informacji są wśród nich liderzy protestu - Grzegorz Bednarski z "Kadry" i Krzysztof Łabądź z "Sierpnia 80".
(...)
W opinii Krzysztofa Łabądzia, działania zarządu to ewidentne pogwałcenie porozumienia. Związkowiec uważa, że jeżeli on i jego koledzy zostaną zwolnieni, to i tak wygrają sprawę w sądzie. Jak mówi Grzegorz Bednarski, "nie ma się co spieszyć do sądu", bo pracodawca na razie wyraził jedynie chęć zwolnienia. Bednarski powiedział, że w środę w kopalni odbędą się masówki, na których zostanie przedstawiona sytuacja. - Jeżeli pracodawca będzie obstawał przy swoim, będzie to oznaczało jednostronne wypowiedzenie porozumienia i powrót do strajku - zapowiedział...
Będą konsekwencje dyscyplinarne dla liderów protestu w kopalni "Budryk" - zapowiada zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Pracę straci co najmniej siedem osób; część związkowców ma zostać zwolnionych dyscyplinarnie. Strajk w "Budryku" trwał półtora miesiąca.
Zarząd jastrzębskiej spółki zarzuca związkowcom wielokrotne łamanie prawa. Według JSW, naruszyli oni ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz Kodeks pracy. Związkowcy, którzy tworzyli komitet strajkowy, uważają działania zarządu za pogwałcenie porozumienia z 31 stycznia, które zakończyło protest. Według JSW, decyzja zarządu spółki nie narusza podpisanej umowy...
Po długich negocjacjach protestujący górnicy z kopalni "Budryk" podpisali wczoraj wieczorem porozumienie z zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Dzięki ugodzie pracownicy zakładu dostaną podwyżki. Tuż po północy pierwsi górnicy zaczęli opuszczać kopalnię.
(...)
Jedno z głównych założeń porozumienia to powołanie 6-osobowego zespołu roboczego, który od lutego rozpocznie prace nad zasadami wyrównania płac w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Proces ten ma się zakończyć z końcem 2010 r...
Po 46 dniach strajku w kopalni Budryk podpisano porozumienie pomiędzy zarządem Jastrzębskiej Spółki Węglowej, stroną społeczną a organizatorami protestu. Oznacza to natychmiastowe zakończenie strajku.
(...)
Organizatorzy strajku mówią, że porozumienie to sukces wszystkich stron sporu. Górnicy podkreślają, że ich postulaty nie zostały spełnione w stu procentach. Cieszą się jednak, że wracają do pracy. Po podpisaniu porozumienia komitet strajkowy pojechał do kopalni, by przekazać dobre nowiny strajkującym górnikom.
Zawarto porozumienie kończące strajk w kopalni "Budryk"
2008-01-31, ostatnia aktualizacja 2008-01-31 21:44, mar, IAR
Porozumienie kończące trwający 46 dni strajk w kopalni "Budryk" w Ornontowicach zawarli w czwartek w Jastrzębiu Zdroju (Śląskie) przedstawiciele komitetu strajkowego i zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), do której po Nowym Roku weszła ta samodzielna wcześniej kopalnia. Był to jeden z najdłużej trwających strajków w historii polskiego górnictwa.
Zakończeniu strajku w kopalni "Budryk" towarzyszyły ogromne emocje. Pod zakład przyszły żony górników, niektóre z dziećmi. Nie mogłabym wysiedzieć w domu, musiałam tu przyjść, żeby ich przywitać - tłumaczyła jedna z nich. Kiedy ich mężowie pojawili się przed bramą, strzeliły korki od szampanów. Jeden z górników płakał. To najlepszy dzień w moim życiu - mówił jego kolega. Dziękujemy - skandowali górnicy do swoich liderów...