Wielu uważa, że górnictwo to coś przypadkowego, nieczysta robota i w ogóle praca należąca do gatunku tych, które wymagają bardziej wysiłku fizycznego aniżeli umiejętności. Mnie zaś, o ile myśli moje zmierzają w dobrym kierunku, wydaje się, że sprawa wygląda zupełnie inaczej... pisał we wstępie do "DE RE METALLICA LIBRI XII", jednego z pierwszych i najważniejszych w dziejach opracowań dotyczących wiedzy górniczej, hutniczej i mineralogicznej Georgius Agricola, jeden z najwybitniejszych umysłów tamtego okresu.
W kopalni "Budryk" w Ornontowicach doszło do przełomu. Strajkujący górnicy o podwyżkach rozmawiać będą nie w kopalni, ale w siedzibie Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Na rozmowy wysłali dwóch przedstawicieli. Ewentualne ostateczne porozumienie muszą jednak zaakceptować wszyscy protestujący.
To porozumienie zostanie zaprezentowane załodze i załoga ma odpowiedzieć, czy jest za przerwaniem strajku i przyjęciem tego porozumienia, czy też jest za kontynuowaniem strajku i odrzuceniem tego porozumienia - mówią przedstawiciele.
Na prowadzenie rozmów w kopalni, mimo wcześniejszej deklaracji, ostatecznie nie zgodził się dziś prezes spółki oraz działające tam związki zawodowe...
Piotr Bojarski nie jest już dyrektorem kopalni "Budryk" w Ornontowicach – dowiedział się reporter RMF FM Marcin Buczek. Taką decyzję podjął zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej zjechał na dół kopalni "Budryk" i tam rozmawia z protestującymi górnikami. Naszemu reporterowi potwierdził tę informację sztab strajkowy. Strajkujący zadeklarowali wcześniej gotowość do podjęcia rozmów, ale tylko na terenie swojej kopalni.
We wtorek po południu działające w Jastrzębskiej Spółce Węglowej związki zawodowe postanowiły podpisać porozumienie gwarantujące górnikom z "Budryka" podwyżkę. Komitet strajkowy ma czas na ewentualną akceptację porozumienia do jutra. Strajkujący nie przyszli na rozmowy, bo bali się zatrzymania przez policję.
Projektu porozumienia, które gwarantuje podwyżkę, protestujący górnicy na razie nie chcą komentować i już zapowiadają, że na jutrzejsze rozmowy do Jastrzębia nie pojadą.
Górnicy zatrzymali pod ziemią prezesa spółki węglowej
TVN24 - dodane 21:02
Jak podaje telewizja TVN24, górnicy, strajkujący w "Budryku" blokują możliwość wyjazdu z kopalni prezesowi Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Wcześniej zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej podpisał porozumienie płacowe ze związkami zawodowymi z Kopalni Budryk. Mowa w nim jest o 700 złotych podwyżki. Pod tym dokumentem podpisali się jedynie przedstawiciele tych związków, które nie brały udziału w trwającym od 13 grudnia strajku.
Jak wynika ze słów dyrektora kopalni "Budryk", prezes Jarosław Zagórowski pojechał na dół, by dostarczyć strajkującym apel o zaprzestanie strajku.
Dyrektor Jabłoński nie potwierdza informacji wskazujących na to, że Zagórowski jest przetrzymywany przez górników. Takie wiadomości pochodzą ze źródeł zbliżonych do zarządu.
Zaproponowana przez Spółkę kwota jest o 100 złotych wyższa od tej, której domagali się strajkujący.
Z apelem o zaprzestanie strajku zjechał do okupujących kopalnię "Budryk" górników prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 700 metrów pod ziemią trwają rozmowy.
Informację potwierdził prezes zarządu i dyrektor kopalni "Budryk" Piotr Jabłoński. Według niego prezes Jarosław Zagórowski pojechał pod ziemię, aby dostarczyć strajkującym wystosowany przez pozostałe związki zawodowe i zarząd spółki apel o przerwanie strajku i wyjście na powierzchnię. Jabłoński nie potwierdził informacji wskazujących na to, że Zagórowski jest przetrzymywany przez górników. Takie wiadomości pochodzą ze źródeł zbliżonych do zarządu.
Wcześniej mimo zaproszenia prezesa JSW, żaden ze strajkujących górników nie stawił się o godzinie 13 na kolejną fazę rozmów, które miały zostać wznowione po 10 dniach od ich przerwania. Po południu w Urzędzie Gminy w Ornontowicach miały rozpocząć się negocjacje ze protestującymi górnikami. Na spotkaniu, które ostatecznie odbyło się w siedzibie straży pożarnej w Ornontowicach stawili się jedynie związkowcy z "Budryka", którzy nie popierają trwającego od 23 dni strajku oraz związkowcy z innych kopalń JSW. Ci podczas spotkania zarzucili liderom protestu, że poprzez swoje działania mogą doprowadzić kopalnię do upadku. Wspólnie z zarządem JSW obecni na spotkaniu związkowcy wystosowali do protestujących apel o zaprzestanie strajku i podpisanie porozumienia. To ostatnie zdaniem prezesa Zagórowskiego gwarantuje średni wzrost płacy za ubiegły rok o 791 zł w porównaniu z rokiem poprzednim. Prezes zagwarantował przy tym, że nie wyciągnie konsekwencji wobec osób, które nie organizowały strajku...
Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej podpisał porozumienie płacowe ze związkami zawodowymi z Kopalni Budryk. Mowa w nim jest o 700 złotych podwyżki.
Na razie pod tym dokumentem podpisali się jedynie przedstawiciele tych związków, które nie brały udziału w trającym od 13-go grudnia strajku. Protestujący od minionej środy pod ziemią związkowcy na zapoznanie się z treścią porozumienia i jego podpisanie mają czas do jutrzejszego południa.
Zaproponowana przez Spółkę kwota jest o 100 złotych wyższe od tej, której domagali się strajkujący.
Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej negocjuje ze strajkującymi górnikami
Wtorek, 8 stycznia 2008
W kopalni Budryk w Ornontowicach trwają rozmowy prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej ze strajkującymi górnikami. Szef spółki Jarosław Zagórowski negocjuje z pracownikami 700 metrów pod ziemią.
Prezes JSW zdecydował się na zjazd pod ziemię, aby osobiście przedstawić warunki porozumienia górnikom strajkującym tam od minionej środy. Wcześniej zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej podpisał porozumienie płacowe ze związkami zawodowymi z kopalni Budryk, które nie uczestniczyły w proteście. Zakłada ono wzrost płac o 700 złotych, a średnie wynagrodzenie w 2008 roku ma wynosić 5 tysięcy 368 złotych. W treści znalazł się także zapis o zagrożeniu bezpieczeństwa kopalni, gdyby strajk był kontynuowany.
ulast, TOK FM, jg, PAP: 2008-01-08, ostatnia aktualizacja 2008-01-08 13:46
Związkowcy z organizacji, które nie prowadzą strajku w kopalni Budryk w Ornontowicach, powiedzieli reporterce Radia TOK FM, że wielu górników jest zastraszanych i przymuszanych do protestu.
Według przedstawicieli sztabu protestacyjnego okupację na dole prowadzi ok. 400 górników i wciąż dołączają kolejni. Ale według związków zawodowych, które nie popierają strajku, te liczby są zawyżone. Twierdzą, że okupację pod ziemią kontynuuje co najwyżej 150 osób i to najczęściej dlatego, że nie mają innego wyjścia. - Ludzie są pod przymusem trzymani teraz na dole, zastraszani - twierdzi Andrzej Ciesielski ze Związku Zawodowego Górników (związek ten nie popiera strajku).
O jak najszybsze zażegnanie konfliktu zabiega mediator- były wiceminister gospodarki i były szef Budryka Jerzy Markowski - Ludzie tam przebywają w warunkach trudnych do wyobrażenia i coś z tym trzeba zrobić, bo jest to pewnego rodzaju upokorzenie - mówi. Zaproponował on m.in., żeby przyłączenie Budryka do JSW odłożyć na rok. W tym czasie kopalnia miałaby szansę podnieść wynagrodzenia. Na te warunki jak na razie nie zgadzają się strony konfliktu...